Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sesja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 stycznia 2015

Odcinek 7: W łóżku czy na podłodze? - lista osobista pozycji...do nauki

Fizjoterapeuci, ortopedzi, związki zawodowe kręgarzy i producenci materaców biją na alarm: Polacy spędzają w pozycji siedzącej średnio ponad 8 godzin dziennie. Dobra wiadomość jest taka, że Brytyjczycy powoli dobijają do 12, więc jeszcze nie przodujemy w tej mało chlubnej statystyce. Gorsza nowina jest z kolei taka, że nieważne ile swoich pensji zainwestujesz w odpowiednio dopasowany fizjo-fotel z funkcją masażu i podgrzewanym siedzeniem... Generalnie bowiem nie istnieje w ogóle coś takiego jak zdrowa pozycja siedząca. Przykro mi. Stary dobry neandertalczyk czy homo sapiens całymi dniami  biegał po lesie i prawdopodobnie dzięki temu nie wiedział co to ból krzyża. Niestety, ja wiem.Wszystko jest okej dopóki mam czas i siłę regularnie ćwiczyć albo gdy pogoda pozwala na małe przechadzki. Ale wiecie, kiedy nie ma ani jednego ani drugiego? #SESJA #zimowa

Pierwszy dzień ślęczenia nad książkami w pozycji siedzącej jest dokładnie taki sam jak pierwsza wyprawa na siłownię  - głupi człowiek, posiedzi/poćwiczy te parę minut za długo, bo myśli, że może, bo jeszcze ma siłę, przetrenowuje się, a skutki odczuwa potem przez najbliższy tydzień. I co tu robić? Jakoś uczyć się trzeba, ale wymaga to nieustannego zmieniania pozycji. 
Masz tak samo? Kończą Ci się pomysły? Ból w lędźwiach doskwiera nie mniej niż nadpobudliwość? Do usług. Oto subiektywny wybór pozycji do zastosowania przed egzaminem/maturą czy nawet kartkówką z przyrody.

Foczka
Pozycja leżąca przodem. Połóż się na brzuchu, notatki lub podręcznik połóż przed sobą w zasięgu wzroku. Nogi wyprostowane lub w powietrzu; można wykonywać nieskoordynowane ruchy w górę i w dół. Oprzyj się na łokciach w taki sposób, by móc kontrolować wysokość położenia klatki piersiowej nad podłożem. Przedramiona i dłonie powinny zachować pełną swobodę ruchów, by móc jednocześnie korzystać z komputera lub przewracać strony. Aby zwiększyć komfort wykonywania tej pozycji, odkurz dywan albo chociaż rozłóż na podłodze koc. Istnieje możliwość wykonywania Foczki na łóżku, ale przed przystąpieniem do nauki upewnij się czy łokcie nie wpadają Ci za bardzo w przerwy między sprężynami (mi wpadają, zła tania wersalka).

Pokorny Sługa 
Uklęknij i usiądź na piętach. Znajdujesz się w pozycji wyjściowej. Na początek możesz oprzeć łokcie na podłodze, tak jak robiłeś to w przypadku Foczki. W ten sposób czytaj i podkreślaj materiały. Gdy będziesz już gotowy, wyciągnij ręce jak najdalej przed siebie, jednocześnie obniżając klatkę piersiową. Powtarzaj w myślach świeżo przyswojoną wiedzę, najlepiej z czołem opartym o podłoże. W chwilach desperacji bij pokłony.

Kowboj/Superman
Pozycja leżąca bokiem. Przyjmij pozycję na dowolnie wybranym boku, materiały umieść w zasięgu przeciwnej ręki, tak aby móc swobodnie je podnosić, by znalazły się w linii wzroku. Jeśli wolisz pozostawić je na podłodze, umieść dłoń zawadiacko na biodrze. Drugą rękę umieść pod głową. Jeśli zegniesz ją w łokciu przyjmujesz pozycję Kowboja. W przypadku ręki wyprostowanej, zakończonej zaciśniętą pięścią, jest to pozycja Supermana.

Jaś Wędrowniczek
Jeżeli nudzi Cię tarzanie się po podłodze i przewracanie z boku na bok, wybierz bardziej aktywną opcję. Wstań i w zależności od wagi książki lub luźnego pliku kartek (bo pożałowałeś na zbindowanie) umieść je przed sobą, używając jednej lub obydwu rąk. Dopuszczalne są podskoki, piruety oraz trucht. Rada: Upewnij się, że współlokatorów albo rodziny nie ma w domu.

Belka Konstrukcyjna
Pozycja leżąca tyłem. Połóż się na plecach i unieś nogi w górę. Znajdź punkt podparcia; najlepsza będzie ściana lub inny duży i nieruchomy obiekt. Nogi mogą być wyprostowane, lekko ugięte lub nawet skrzyżowane. Pod głową można umieścić poduszkę. Ręce w tej pozycji pozostają całkowicie swobodne, więc dowolnie możesz nimi manewrować, tak by podręcznik znalazł się w linii Twojego wzroku i by możliwe było przewracanie stron.

Śpiąca Królewna
Stwórz z kartek z notatkami finezyjne origami w kształcie korony i załóż na głowę. Ewentualnie wsuń wszystkie materiały pod poduszkę i oddaj się Morfeuszowi. Pozycja nie ma znaczenia, po prostu się wyśpij. Dobranoc.
Prawidłowa Belka Konstrukcyjna w wykonaniu Kluchy. Idealna do nauki języków obcych.
Nie musicie dziękować, cała przyjemność po mojej stronie. Oświadczam, że nie odpowiadam za szkody i urazy powstałe w wyniku wypróbowywania opisanych wyżej pozycji. Ale jak macie jakieś własne to chętnie poczytam o nich w komentarzach.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdział 6, w którym Klucha zostaje parapetową ogrodniczką

Warto zadać sobie pytanie - czy połowa stycznia to odpowiedni moment na zakładanie hodowli roślinek parapetowych?
Ależ doskonały! Choćby dlatego, że każdy, komu chociaż raz w życiu przyszło zmierzyć się z dziwnym i okrutnym bytem jakim jest sesja, przyzna, że w sytuacji skrajnego wyczerpania umysłu i desperacji wszystko, ale dosłownie w s z y s t k o, jest lepsze niż nauka. Niektórzy sprzątają mieszkanie, inni pieką ciasta, a jeszcze inni kupują kolorowe doniczki i dziesięciolitrowy worek ziemi ogrodowej. A potem piszą o tym na blogach. Można? No można.

A wszystko wzięło się stąd, że wraz z moim Sympatycznym z Nałogami wybraliśmy się do śmiesznego małego centrum handlowego, a konkretniej do śmiesznego dużego supermarketu, bo sesja sesją, ale jeść coś trzeba. Towarzyszyła nam myśl o szybkich niezobowiązujących zakupach spożywczych, najlepiej jeszcze tanich. To znaczy, taka myśl wchodziła z nami do sklepu. A ze sklepu wyszliśmy już z czymś zupełnie innym*.

- Popatrz, jakie piękne stoisko z nasionami! Może coś wyhodujemy?
Chwila namysłu. Nigdy w życiu nie wyhodowałam niczego lepszego niż pleśń na kotletach albo kiełki w odpływie w umywalce, serio. Może kiedyś w podstawówce brałam się za rzeżuchę, ale zgaduję, że ostatecznie i tak pomogła mi babcia. A jak przez chwilę w liceum miałam dwa kaktusy to jeden usechł, a drugi zgnił, to dopiero złośliwość losu.
Pozwalam sobie na wybuch dziecięcej radości:
- Tak, tak! Będę ogrodniczką! I zobacz, kolorowe doniczki! Wyhodujemy kwiatki, warzywa, przyprawy... Patrz, lubczyk! Bierzemy lubczyk, twoja mama mówiła, że jest dobry na miłość!
I tak biegamy dookoła tego pięknego stoiska z nasionami i wymyślamy, co jeszcze zasadzić.
I dobieramy kolorowe doniczki w różnych rozmiarach (tak naprawdę tylko w trzech kolorach, w tym białe) i jestem z siebie taka dumna, gdy odkrywam jak ładnie wygląda żółte z zielonym i zielone z żółtym. Dopełnieniem szczęścia jest wybór nawozu uniwersalnego... z dżdżownic kalifornijskich! Bardzo ma ładną zgrabną buteleczkę, ale mniejsza o to. Mamy nawóz z dżdżownic, how cool is that!

Namiastka wiosny na parapecie. Czekam. Ogromnie.
Lubczyk jednak został w sklepie, za to w wyniku demokratycznych obrad wybór padł na: bazylię, oregano z lebiodką, tymianek, papryczki, słonecznik i... palmę królewską. Przyznaję się, że oczekiwanie na wyrośnięcie czegokolwiek wywołuje u mnie nie lada emocje, ale jednak najbardziej ciekawi mnie ta palma... Jak Sympatycznemu z Nałogami uda się wyhodować palmę, w bloku, na półce nad grzejnikiem (bo to nawet nie parapet), to chyba już nic mnie nie zdziwi.

Pozostaje tylko pytanie... kto mi, do cholery, będzie przypominał o podlewaniu?

* i bez jedzenia; skończyło się na chińczyku za dychę